specjalnie dłubana kartelucha dla chrześniaka mojego brata, słodkiego, przytulastego, osobiście przez ciotkę papiórkową wymiętoszonego, wynoszonego i wypieściuchanego Franka :) 6 kilo słodyczy z płucami godnymi najlepszych śpiewaków operowych i uchwytem łapnym jak pudzian :P
Dłubana na wariata, po nocach, w tempie ekspresowym (bo trzy dni dla papiórkowej to tempo kosmiczne...), ale wyszła... dawca i biorca kartki zadowoleni, a to najważniejsze :)
TADAM!
napis zembossingowany, ale nie udało mi się uchwycić na zdjęciu jak slicznie błyszczy i się uwypukla...
a to podgląd na kieszonkę z "tagiem" do zapakowania krzyżyka:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 października 2012
czwartek, 23 sierpnia 2012
sówkowo w dalszym ciągu :)
Królik w ciągu sówkowym nadal tkwi, zaczyna mnie powoli przerażać perspektywa zimy, bo piżamek w sówki na wyrośnięte dwulatki brak :P
za to mamunia staje na wysokości zadania i dłubie ręcznie kolejne sowiszcza... kolejne "must have" to maszyna do szycia... nawet mam upatrzoną, tylko gdzieś stan finansowy rzeczywisty nie daje się zgodzić z przymusem posiadania maszyny :P
ale koniec pierdół i oto w roli głównej mój Króliczek najukochańszy z sowim gangiem
ps. nie ma opcji zrobienia zdjęcia sów indywidualnie, bo Królik sów broni jak niepodległości... gdzie one tam i ona :P
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)